= = [The current mood of nicegirl at www.imood.com] = =

Znasz te uczucie kiedy chcesz cos zmienic, masz nowe postanowienie. Zwykle nadchodzi to spontanicznie, pozniej planujesz krok po kroku i masz tego banana na twarzy jakbys juz widzial/a rezult koncowy - to twoja motywacja. Mija pare dni /tygodni i widzisz swojego wroga - swa niekonsekwencje. Ten wrog jest zarazem moim przyjacielem. Nie zrozum mnie zle jestem optymistka, cale zycie bylam. Ale teraz juz wiem po prostu jestem niekonsekwentna. Jesli chcem cos zmienic, chcem to zmienic od razu.Nie lubie i nie chcem czekac. Jesli to wymaga czasu, to sie tym zwyczajnie nudze i rzucam.Wszystko inne przychodzi mi bez problemu. Czy to jest cos z czym sie rodzisz, czy raczej cos czego musisz sie nauczyc sama i byc .. konsekwentna .. by to osiagnac. Dlatego nie lubie planowac co bedzie za 2-3 lata. to najzwyczajnie nie ma sensu. Przyklad? 4-5 planowalam ze skoncze medycyne albo anglistyke i bede mieszkac w sopocie. Nawet nie pytaj czy bylam w tym konsekwentna. 4 lata w Londynie,angielska telewizja znajomi a nawet chlopak.Fakt w jednym bylam konsekwentna - dazylam do tego co chcialam w tym momencie - wyjazd w nieznane, no a wyjazd pociagnal cala reszte..
Czasami jak kazdy zastanawiam sie, co by bylo gdyby.czy nie kazdy z nas?


= = [skomentuj] = =

zażaLenia



free counters